Pisałam już o rozpoczęciu nauki języka japońskiego i podawałam powody, dla których warto to zrobić. Chociaż trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i uświadomić sobie, że nie wszystko jest tak kolorowe jak wydaje się na początku i przedsięwzięcie to wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami i wysiłkiem. Dlatego też przygotowałam 18 powodów, dla których jednak NIE warto rozpoczynać tej nauki. Tym razem będzie bardzo krytycznie, pomimo tego proszę potraktować dzisiejszego posta z przymróżeniem oka, ponieważ sama tak do tego podeszłam. W końcu bez względu na to ile powodów tutaj napiszę, nie zmieni to faktu, że już od kilku lat uczę się japońskiego i mam zamiar nadal to robić. Jeśli mimo to macie zamiar parzeć w monitor z miną niczym Lee Hong Ki, po prostu nie czytajcie dalszej części...
Nawiązując do hanami zake i tsukimi zake, proszę rozsiąść się wygodnie z sake lub innym ulubionym napojem i oddać się z nami obserwacji krajów z magicznego zakątka świata, jakim jest Azja (^-^)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Japonia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Japonia. Pokaż wszystkie posty
sobota, 19 listopada 2016
wtorek, 23 sierpnia 2016
40 powodów dlaczego warto uczyć się języka japońskiego
We wcześniejszym poście o języku japoński obiecywałam, że nie będę was namawiać do nauki... jednak nie mogę się powstrzymać! Ponieważ ja się tego podjęłam i nie pamiętam żebym kiedykolwiek żałowała swojej decyzji ^^ Dlatego też, zapraszam wszystkich do zapoznania się z moimi 40 argumentami "za" (a może kiedyś zrobię też listę "przeciw"...). Koniecznie dajcie znać w komentarzach, jeśli o czymś zapomniałam!
sobota, 13 sierpnia 2016
Anko i shiroan, czyli różne oblicza fasoli
Publikowałam już przepisy na różne japońskie słodycze, do których w Japonii najczęściej daje się pastę fasolową. Jednak nie zebrałam się jeszcze, żeby napisać jak taką pastę zrobić, zamiast niej proponowałam wiele zamienników jak owoce, dżemy, nutella <3 Pora w końcu się do tego zabrać! Pokażę jak zrobić pastę anko z czerwonej fasoli azuki i z białej fasoli tzw. shiroan, które można wykorzystać do daifuku, manju, nerikiri, youkanu i wielu, wielu innych. Dodatkowo fasola azuki jest bardzo zdrowa, ale o tym za chwilę...
niedziela, 24 lipca 2016
Język japoński - chcę się uczyć ale... (+przydatne linki)
Właśnie... zawsze się znajdzie jakieś ale. Tak samo jak zawsze znajdzie się masa jakichś za i przeciw. Nie mam zamiaru przekonywać was, że warto podjąć się tego wyzwania albo, że nie warto tego robić. Decyzja należy do was, jednak jeśli czytacie tego posta, pewnie już parę razy rozważaliście rozpoczęcie nauki japońskiego. Ja tylko pokażę wam, jak to wszystko widzę po 3 latach nauki i z czego korzystać żeby efektywnie się uczyć. Japoński nie jest tak trudny jak przekonują osoby, które nigdy nie miały z nim styczności, czyli większość znajomych i rodzina. Nie jest też łatwy, szczególnie pismo i język honoryfikatywny. Jednak co jest dla Was ważniejsze to, że robimy błędy podczas rozmowy, czy że po pół roku nauki dogadamy się z Japonką mieszkającą w naszym domu?
sobota, 9 lipca 2016
Senbazuru - 1000 żurawi i życzenie
Żuraw w Japonii jest symbolem szczęścia, długowieczności i wierności, oraz najbardziej znanym modelem origami. Wszystko dlatego, że ptaki te uważane są za zwierzęta mityczne, a nawet święte. Są monogamistami i wiążą się jedynie z jednym partnerem na całe życie. Ponadto, to bardzo piękne, majestatyczne i silne ptaki. Kiedyś wierzono, że mogą żyć aż 1000 lat! Japońskie matki modlą się aby żuraw ochronił ich dziecko pod swymi skrzydłami. W rzeczywistości jednak początki mitologii żurawi sięgają Chin.
poniedziałek, 27 czerwca 2016
Przepisy na wagashi - dango i daifuku
W dzisiejszym poście przedstawię przepisy na dwa rodzaje namagashi, jak w tytule, dango i daifuku. Głównym składnikiem potrzebnym do ich zrobienia będzie kleista mąka ryżowa, ale o tym trochę później. Do kuleczek dango można użyć również mąki pszennej lub kasztanów. W Japonii zyskały swoją popularność w okresie Edo, gdy zaczęto je podawać przypieczone i polane sosem sojowym. Do daifuku używamy takiego samego ciasta jak do mochi, dlatego czasami nazywa się je daifuku mochi. Najczęściej ich nadzienie stanowi anko, ale spokojnie można użyć swojej wyobraźni i po prostu zaszaleć! ^^
wtorek, 7 czerwca 2016
TOP 20 the best Japanese drama
Dramy to azjatyckie seriale telewizyjne, ale kto o nich nie słyszał, jeśli choć trochę interesuje się Japonią lub Koreą! Jako weteranka dram mogę powiedzieć tylko jedno - poważnie się zastanów przed włączeniem pierwszej z nich, bo potem pójdzie już jak z płatka. Kto ma za sobą pierwszą produkcję dobrze wie jak to się kończy. Najpierw szukamy dram z aktorem, który nam się spodobał. Kiedy one się skończą... no cóż, w między czasie spodobał się już kolejny Azjata, więc oglądamy wszystko w czym wystąpił. Za nim się obejrzymy siedzimy w dramach po uszy, znamy się na nich lepiej niż Japońskie licealistki i wybieramy następne tytuły po fabule, a nie jedynie po głównym aktorze. Dramowy świat ma to do siebie, że jak już raz w niego wejdziesz, już tak szybko nie wrócisz! Nieprzespane noce mijają nie wiadomo kiedy, a Twoi znajomi mogą zapomnieć jak wyglądasz, podczas gdy Ty oglądasz "już ostatni odcinek" w tym dniu, tygodniu, miesiącu... A więc gotowi na to wszystko? Więc zapraszam do mojego subiektywnego rankingu 20 japońskich dram, bo właśnie od nich zaczynałam swoją przygodę ^^
niedziela, 22 maja 2016
Jikoshoukai - czyli autoprezentacja po japońsku
Jeśli zamierzacie zamieszkać w Japonii, albo chociaż jedziecie tam na wycieczkę, na pewno warto przygotować swoją autoprezentację. Japończycy przedstawiają się na co dzień w wielu sytuacjach w szkole, pracy, a nawet na przyjęciach. Podczas spotkania towarzyskiego możemy zostać poproszeni o powiedzenie paru słów o sobie . Chociaż ja do Kraju Wschodzącego Słońca wyjeżdżam dopiero za jakieś 3 miesiące, już zostałam poproszona o przygotowanie nagrania video z jikoshoukai i przesłania go studentom, z którymi będę miała spotkanie. Gdy wpisałam w google "jikoshoukai" żeby się dowiedzieć co to w ogóle jest i jak się to pisze, znalazłam strony tylko po angielsku i japońsku. Jeśli jednak potrzebujecie wskazówki lub wzoru w języku polskim, jak napisać swoją autoprezentację po japońsku, to zapraszam do przeczytania dalszej części tego posta.
sobota, 12 grudnia 2015
Manju - japońskie słodkie bułeczki na parze
Biorąc pod uwagę sposób przyrządzania, japońskie słodycze - wagashi - dzieli się na 2 rodzaje: namagashi i higashi. Higashi zawierają małą ilość wody, są wysuszone, dzięki czemu zachowują długą datę przydatności. Natomiast namagashi to "słodycze" składające się głównie z anko (pasta z czerwonej fasoli azuki) lub shiroan (biała pasta z fasoli), oraz kanten'u (agar). Manju to rodzaj namagashi, na który przepis przedstawię w dzisiejszym poście. Te bułeczki z nadzieniem z anko to jeden z pierwszych rodzajów słodyczy w Japonii. Wykonuje się je z mąki ryżowej, pszennej lub gryczanej i gotuje na parze. Pochodzą z Chin gdzie przygotowywano je bez nadzienia, później zaczęto wypełniać je mięsem lub warzywami. Dopiero w okresie Edo manju przybrało formę deseru przygotowywanego na słodko.
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
Drama: Lost Days
W ostatnim (i jedynym do tej pory) poście o dramie (Atami no Sousakan link ) zapewniałam, że oglądam praktycznie tylko dramy –
komedie romantyczne. Tymczasem zabieram się do kolejnego postu o japońskim serialu
i bynajmniej nie jest on z mojego ulubionego gatunku! „Lost Days”, czy jak kto
woli „Rosuto Deizu”, jest to serial z suspensem, czyli trzymający w
napięciu/niepewności. Czemu akurat sięgnęłam po tę dramę? Sama nie wiem… może właśnie,
dlatego, że miałam dość cukierkowych, przewidywalnych scenariuszy z uroczych
romansów i lekkich komedii. Nie żeby coś, „Lost Days” wcale nie jest jakąś
ciężką dramą. Jednak na próżno szukać w niej biednego kopciuszka i lodowego
księcia, noszenia na barana, ściano-jebsów (jak jeszcze nie wiesz, co to
zapraszam na Skośnookiego bloga link) czy pojedynku dwóch przystojniaków o
serce nieporadnej głównej bohaterki. Co prawda chłopaki się parę razy zlali i
to z powodu dziewczyny, ale całość utrzymana jest w całkowicie innym
charakterze. Hm… po tej wyliczance coraz bardziej wydaje mi się, że trzeba
zrobić post „Czego w dramie nie może zabraknąć?” (^.^)
poniedziałek, 13 lipca 2015
8 wskazówek związanych z odżywianiem od wiecznie pięknych i młodych Japonek
Azjatki - wiecznie młode i piękne . Wiele kobiet na świecie wprawiają
przez to w zazdrość. Najczęściej ich oszałamiający wygląd tłumaczony jest „genami”,
jednak Naomi Moriyama, współautorka „Japanese women don’t Get old and fat”
(„Japońskie kobiety nie starzeją się i nie tyją”), mówi: „To nie wszystko
genetyka”. W rzeczywistości sekret tkwi w japońskiej kuchni. Poniżej
zaprezentuję 8 wskazówek związanych z żywieniem w Japonii…
czwartek, 9 lipca 2015
Tanabata, czyli Festiwal Gwiazd - co? jak? i gdzie?
七夕 – Tanabata to japońskie święto obchodzone siódmego dnia
siódmego miesiąca (7 lipca), w niektórych regionach Japonii data wyznaczana
jest według kalendarza księżycowo-słonecznego (czyli w naszym sierpniu). Wtedy
to dwie gwiazdy północnego nieba (Wega i Altair), które rozdzielone są przez
Drogę Mleczną, zbliżają się do siebie. Według Japończyków w tym dniu spełniają
się marzenia, ale może lepiej zacząć od początku…
![]() |
| (Japoński drzeworyt - Festiwal Tanabata w Edo (Tokio), 1852r., Hiroshige) |
poniedziałek, 29 czerwca 2015
Udon przy dźwiękach shamisenu, czyli relacja z koncertu Masato Yokoe
W zeszły poniedziałek Yuri-chan i ja wybrałyśmy się do japońskiej restauracji "Uki Uki" w Warszawie, która słynie z tradycyjnych zup typu udon. Tego dnia, nie tylko pyszne jedzenie skusiło nas na wizytę w tym miejscu, ale również niezwykły koncert Masato Yokoe z przyjaciółmi, którzy wspólnie przybliżyli nam tradycyjną japońską muzykę.
niedziela, 21 czerwca 2015
Matsuri 2015 - relacja
30 maja br. po raz trzeci odbył się festiwal Matsuri Piknik z Kulturą Japonii, byłam na nim razem z Hanja Unni, niestety z powodu końca roku szkolnego nie miałyśmy czasu wcześniej napisać relacji. Projekt ten koordynowany był przez Ambasadę Japonii, Klub Japoński w Polsce oraz Stowarzyszenie Pracodawców SHOKOKAI. Uczestnicy mogli zwiedzać stoiska od 11.30, jednak ja jako wolontariuszka na Torwarze byłam od ok. 8.00, przygotowywałam stoisko yukat oraz mogłam zobaczyć próby artystów występujących podczas festiwalu na scenie.
sobota, 13 czerwca 2015
Reklama a zettai ryouiki
W dzisiejszych czasach reklamy stały się stałym elementem
naszego życia. Najczęściej mają charakter komercyjny i kształtują gusta
odbiorców. Wszędzie można je spotkać, a ich autorzy prześcigają się w nowych
pomysłach na projekty. Tak, więc, były już reklamy umieszczone na bilbordach,
autobusach, samolotach i innych środkach transportu, różnego typu gadżetach, o reklamach
telewizyjnych, radiowych i internetowych już nie wspominając. Przybierają formy
ulotek, plakatów, naklejek i wydaje się, że już nic człowieka nie zaskoczy… ale
czy jesteście tego pewni? Poszukajmy, więc, w Japonii, a konkretniej w Tokio,
mieście, gdzie reklamy dość trudno przegapić.
![]() |
| (co prawda nigdy w Tokio nie byłam, ale co nieco się słyszało, a powyższe zdjęcie jest na to dowodem… mam nadzieję, że kiedyś uda mi się to nadrobić i zobaczę wszystko na własne oczy (^_^)) |
wtorek, 2 czerwca 2015
A teraz trochę poważniej... część 2 - Hokusai Katsushika i jego „Kanagawa oki nami ura”
Ostatnio wiele się działo, wolontariat na Matsuri, zajmowanie się gościem z Japonii... Miałyśmy mniej czasu na nasz blog, ale i przybyło tematów na posty! (min. z Japonii przyleciała do mnie yukata, więc nauczę Was jak się ją zakłada, oraz dostałam chustę furoshiki, dzięki której będę mogła pokazać kilka przydatnych wiązań.) (^-^) Na razie przejdźmy jednak do dzisiejszego tematu:
Hokusai
Katsushika był jednym z najwybitniejszych malarzy i twórców barwnych
drzeworytów w stylu ukiyo-e. Znany
jest głównie pod imieniem Hokusai, choć pod swoimi dziełami podpisywał się, co
najmniej trzydziestoma pseudonimami min. Souri, Taito, czy Manji. Tworzył w
okresie Tokugawa, czyli epoce Edo. Urodził się pod koniec XVIII w. w Edo, administracyjnej i kulturowej stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni.
środa, 20 maja 2015
A teraz trochę poważniej... część 1 - ukiyo-e
Styl ukiyo-e wyrósł z tradycji yamatoe, czyli z rodzimego malarstwa japońskiego. Dosłownie „ukiyo” znaczy krótkotrwały, przemijający
świat, a „e” to obraz, jednak nazywa
się je „obrazami płynącego świata”.
Terminem tym określa się szkołę i styl w malarstwie oraz drzeworycie japońskim,
rozkwitły w okresie Edo (1603-1868) i trwający do połowy XIX w. Choć sam termin ukiyo-e
po raz pierwszy pojawił się dopiero w 1682 r. w powieści „Koshoku ichidai otoko” (pol. „ Doskonały kochanek”), której autorem
był popularny wówczas pisarz i poeta Saikaku
Ihara.
piątek, 15 maja 2015
Matsuri Piknik z Kulturą Japonii
祭Matsuri to w Japonii tradycyjne festiwale. Część z nich swoje
korzenie ma w kulturze chińskiej. Teraz może to być bardzo trudne do rozpoznania,
ponieważ połączono je z tradycyjnymi zwyczajami japońskimi. Jest ich tak wiele,
że niektóre festiwale lokalne znane są jedynie w danej prefekturze. Mówi się,
że zawsze gdzieś w Japonii odbywa się jakiś festiwal (^-^) Dzięki Związkowi
Pracodawców SHOKOKAI, Klubowi Japońskiemu w Polsce i Ambasadzie Japonii
możemy chociaż w części doświadczyć w Warszawie takiego festiwalu, wraz z
szczególną atmosferą i ciekawymi atrakcjami.
sobota, 9 maja 2015
Dorayaki - przepis
Dorayaki to japońskie ciasteczka, które składają się z dwóch, pulchnych placuszków, między które włożona jest słodka pasta z czerwonej fasoli azuki. Zalicza
się je do pieczonych słodyczy, czyli yakigashi. Legenda głosi, że pierwsze
dorayaki zostały usmażone na gongu, którego zapomniał samuraj z domu rolnika.
Stąd też ich nazwa, bo po japońsku gong to właśnie „dora”, natomiast „yaki”
znaczy piec. W niektórych regionach Japonii można również spotkać się z ich inną
nazwą – mikasa, co znaczyło (kiedyś?) potrójny słomkowy kapelusz.
piątek, 8 maja 2015
Drama: Atami no sousakan
Właśnie skończyłam oglądać dramę Atami no sousakan, zachęcił mnie do niej opis na stronie www.dramaqueen.pl "Pewnego dnia znika autobus z czterema licealistkami. Trzy lata później jedna z tych dziewczyn nieoczekiwanie wraca. Śledztwo prowadzi detektywów do bardzo spokojnego miasteczka…” Od razu mówię, że są w nim jednak pewne nieścisłości, po pierwsze jedna z porwanych dziewczyn zostaje odnaleziona trzy dni później, lecz jest nieprzytomna. Po trzech latach budzi się ze śpiączki. Miasta natomiast spokojnym bym nie nazwała, szczególnie jak podczas śledztwa wychodzą na światło dzienne różne ciekawe sprawy (^.ᴖ)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















